Przedstawiamy kolejne relacje z wyprawy Kingii Baranowskiej na K2.

Kinga ma niestety bardzo duży problem z ładowaniem baterii i mamy krótkie połączenia.Aktualnie prognozy na kilka dni wydają się dobre, z tego co jednak mówiła Kinga jest ogromna ilość śniegu.Są pewne plany wyjścia na jutro, Kinga przed wyjściem napiszę informację którą niezwłocznie Wam zrelacjonuję.
(Monika)
11.07 - Kinga wieczorem 07/07 swojego czasu wróciła z Fabrizio do bazy. W
Bylliśmy w tzw. międzyczasie w obozie II
Byliśmy w tzw. międzyczasie w obozie II. Dojście pomiędzy obozami zajęło nam sporo godzin, których się nie spodziewaliśmy na drodze Basków. Pierwsze kilkaset metrów szło nam świetnie, natomiast poniżej obozu I "dopadły" nas takie śniegi, że tempo spadło o 90%. Musieliśmy przenocować w obozie I, gdyż brnięcie dalej po pas w śniegu nie doprowadziłoby nas tego dnia do obozu II.
Dzień kolejny, czyli dojście z obozu I do obozu II zaowocowało 10 godzinną wspinaczką, co normalnie w zeszłym roku zajmowało mi 3 godziny. Nie spodziewaliśmy się tak głębokiego śniegu, a co za tym idzie niektórych odcinków zagrożonych lawinowo. Starych poręczy oczywiście przy tej ilości śniegu nie odnaleźliśmy, za wyjątkiem kilkudziesięciu metrów na trawersie. Zresztą, nie spodziewaliśmy się zbyt wiele.
Miejmy nadzieje, że pogoda w końcu trochę się zmieni i śnieg będzie bardziej stabilny.
Źródło: kingabaranowska.com, facebook

