Sześć godzin trwała nocna akcja ratowników TOPR, którzy z Orlej Perci sprowadzali przemarzniętych turystów.
Przez cały poniedziałek 11.08 w Tatrach panowała fatalna pogoda. Padał deszcz, temperatura spadała, szlaki były bardzo śliskie. Ok. godz. 20-tej, gdy zapadał zmrok do ratowników TOPR dotarła informacja, że na najtrudniejszym tatrzańskim szlaku - Orlej Perci - w okolicach Koziej Przełęczy utknęła para turystów. Ze schroniska na Hali Gąsienicowej na pomoc wyruszyło na pomoc dwóch ratowników. Dwie i pół godziny zajęło im odnalezienie przemarzniętych turystów w okolicach Kozich Czub.
- Turyści nie mieli ze sobą latarki. Utknęli w trudnym, wysokogórskim terenie. O godz. 2 w nocy zakończyło się ich sprowadzanie do schroniska na Hali Gąsienicowej - informuje dyżurny ratownik TOPR.W Tatrach po ostatnich opadach szlaki są śliskie i niebezpieczne. Wybierając się w góry, trzeba też pamiętać o ciepłych strojach. Przed wyjściem powinno się zaplanować wycieczkę tak, aby zakończyć ją przed zmrokiem.
Kronika interwencji ratowników TOPR na str. 18.
Źródło: tygodnik podhalański archiwum

