Cleo Weidlich o mały włos a nie zamarzła by na Kanczendzondze. Szerpowie zostawili ją. Leżała głową do śniegu...

Dopiero przypadkowa akcja ratunkowa, która odnalazła Cleo uratowała jej życie. Anselm Murphy i Ted Atkins schodzili właśnie do obozu, kiedy to odnaleźli wycieńczoną himalaistkę, która leżała na brzuchu twarzą w śniegu. Nie wytrzymała ona trudów wspinaczki na trzeci szczyt świata i upadła. W tym momencie szerpowie, którzy się z nią wspinali, zostawili ją na pewną śmierć.
- Znaleźliśmy jednego Szerpę, który miał pełną butlę i powiedzieliśmy, że potrzebujemy jej, by pomóc Cleo. Ted miał inną pełną butlę w obozie drugim i zaproponowaliśmy wymianę. To oznaczało, że Szerpa nic na tym nie traci i dodatkowo nie będzie musiał schodzić z ciężką butlą. Niesamowite, bo życie kobiety było zagrożone, ale nie zgodził się i zażądał 400 dolarów. Dopiero kiedy zapłaciliśmy, oddał butlę - relacjonuje Anselm Murphy.
Po przetransportowaniu Cleo do obozu zrobiło się gorąco. Z Szerpami postanowili porozmawiać Alex Gavan i polski himalaista Paweł Michalski. Nie wiadomo jak miała wyglądać ta 'rozmowa'. Relacje nie są zgodne. Jedne mówią o regularnej bójce z Szerpami, inne o przepychance, pojedynczych ciosach i ucieczce Szerpów z obozu.
Źródło: off.sport.pl