Twoje ręce i stopy są najtrudniejszymi do ogrzania częściami ciała podczas łojenia w zimie. Dobry wybór rękawiczek niejednokrotnie może rozstrzygnąć, czy to będzie świetna wspinaczka, czy wspinaczka byle do końca, byle szybciej w schronisku. Pamiętaj, że odmrożenia rąk to nie tylko Himalaje i inne góry wysokie. Znam osoby które odmroziły sobie ręce w Tatrach. Chyba nie chcesz być następną?

Szymon Potaczek na trawersie Strzegowej. Używa rękawiczek Grivela dedykowanych do wspinaczki zimowej. Fot. Piotr Drożdż
Różni ludzie, mają różne patenty na utrzymanie rąk w cieple. Oczywiście różne są warunki, ale generalne zasady są podobne. Skupię się tutaj na wspinaczkach mikstowych w Tatrach lub innych górach. Zahaczymy również o drytooling i wspinaczkę lodową.
Może na początek jakie podzielę rękawiczki ze względu na przeznaczenie:
Rękawiczki do drytoolingu
Generalnie powinny być cienkie i zapewniające jako taką ochronę przed obtarciami. W sklepach znajdziemy rękawiczki dedykowane do drytoolingu. Niestety ceny są niejednokrotnie „oszałamiające”.
Problem ten można rozwiązać jadąc do Castoramy i tam zakupić pięć razy tańsze czerwone rękawice monterskie. Kosztują 24 zł bodajże, a są precyzyjne, zapewniają ochronę i są w miarę trwałe. Występują one w jednym rozmiarze, co może być problemem dla posiadaczy małych dłoni (zwłaszcza kobiety). Alternatywą w tym przypadku są rękawiczki rowerowe, do biegówek, itp. Można jeszcze bardziej obciąć koszty i kupować „wampirki”, czyli rękawiczki robocze które kosztują nierzadko poniżej 10 zł. Aczkolwiek polecam te ciut droższe, ponieważ najtańsze (2-2,5 zł) słabo izolują i nie są zbyt trwałe.

Rękawiczki z Castoramy w akcji w Strzegowej. Fot. Piotr Drożdż
Rękawiczki do prowadzenia
Gdy mamy zamiar poprowadzić trudny wyciąg, musimy pewnie trzymać dziabę i mieć możliwość manipulacji sprzętem (odpinanie szpeju, osadzanie protekcji). Wszystko to wymaga precyzji w operowaniu palcami, którą możemy osiągnąć poprzez założenie cienkich rękawiczek. Problemem jest z kolei to, że nierzadko w cienkich rękawiczkach będą nam marznąć dłonie. Nie ma tu na razie rozwiązania idealnego i trzeba pójść na kompromis. W zależności od naszej wytrzymałości na zimno.

Robert Jasper podczas prowadzenia drogi na Małym Murze na Zakrzówku. Fot. Maciej Chmielecki
Warto również wziąć pod uwagę charakter wspinania. Jeśli będziemy mieć do czynienia z śnieżnym wyciągiem, w którym będziemy musieli odgrzebywać wszystko ze śniegu, to wtedy warto ubrać większe rękawice, które będą izolować nam dłonie przed przemoczeniem.
W tych rękawiczkach musimy również w razie potrzeby móc się wspinać klasycznie. Nierzadko zdarzy się sytuacja, że wygodniej i bezpieczniej będzie się złapać ręką niż czekanem.
Rękawiczki do prowadzenia będą podobne jak do drytoolingu (patrz powyżej)
Rękawiczki „na drugiego”
Trochę grubsze, ale dające nadal możliwość manewrowania sprzętem. Można w nich wspinać się na drugiego, gdy nie trzeba już nam takiej precyzji. Ewentualnie w łatwiejszym terenie, gdy asekurację zakładamy sporadycznie.

W łatwiejszym terenie w zupełności mogą być grubsze rękawice. Fot. Maciej Chmielecki
Rękawiczki stanowiskowe
W skrócie grube i ciepłe. Mają zapobiegać wychładzaniu się nam rąk, aczkolwiek powinno się w nich dać asekurować bezpiecznie. Jeśli mamy problemy z marznącymi rękami, warto pomyśleć nad łapawicami, które założymy na rękawiczki (zwróćcie uwagę, czy możecie asekurować pewnie w tym zestawie).

Rozwiązanie dla zmarzluchów. Fot. malachowski.pl
Rękawiczki do wspinaczki lodowej
Do wspinaczki w czystym lodzie warto zastanowić się nad pancernymi (czyt. z membraną) rękawicami, które będą nas izolować przed zimnem i wilgocią. W lodzie ilość operacji sprzętowych jest zdecydowanie mniejsza niż w mikście.
Przydatne patenty na zimę
- Podczas prowadzenia używaj cienkich przylegających rękawiczek. Podczas asekuracji grubych, ciepłych i suchych.
-
2 pary rękawiczek to absolutne minimum. Jedna para wspinaczkowych rękawiczek i jedna para ciepłych rękawiczek do asekuracji. Dodatkowo polecam mieć jedną zapasową parę w apteczce, na wszelki wypadek.
Polecam jednak mieć więcej ciepłych rękawiczek, tak abyśmy mogli chociażby po każdym wyciągu zmieniać mokre rękawiczki, na suche. Zawilgocone rękawiczki wrzucamy za pazuchę by tam schły. Słyszałem o osobach które noszą nawet 5 par cienkich rękawiczek. - Rozważ noszenie ze sobą w apteczce małych rozgrzewaczy chemicznych, na wszelki wypadek.
- Dbaj o to, aby rękawiczki ci nie zamakały. Chroń wnętrza rękawiczek przed wpadającym śniegiem. Niektóre rękawiczki posiadają przydatny gadżet jakim jest cienki pasek na palcu, do którego można wpiąć karabinek. Karabinek wpinamy do szpejarki, a nasze rękawiczki wiszą palcami do góry, dzięki czemu śnieg do nich nie wpada.
- Zwróćcie uwagę, czy rękawiczki posiadają profil „banana”, dzięki czemu lepiej będzie nimi trzymać dziabkę.
- Szwy powinny być szyte do wewnątrz, dzięki czemu jest mniejsza szansa na prucie się rękawiczek. W rękawiczkach z membraną szwy powinny być podklejone
- Ciekawym patentem są rękawiczki łapawice, w których możemy odchylić osłonę na palce i już mamy rękawiczki bez palców. To rozwiązanie przydaje się bardzo podczas podejścia, gdy potrzebujemy precyzji palców (np. ustawianie gps, wybieranie numeru telefonu, itp.). Warto zakupić sobie jedną taką parę.

Autor: Damian Granowski
Jeśli masz ciekawe uwagi/sugestie do tekstu to zapraszam do podzielenia się nimi komentując tekst.
Inne artykuły z tej serii:
1. Używaj kurtki stanowiskowej - 10 patentów na zimę
3. Odpowiednia droga na odpowiednie warunki - 10 patentów na zimę
4. Lawiny! - 10 patentów na zimę
6. Nie marznij na stanowsku - 10 patentów na zimę
W ramach dokształcania się polecam takie książki, strony jak:
Wspinaczka lód i mikst, Will Gadd
Góry Wolność Przygoda

